Modlitwa za Katarzynę Horowitz - przejmująca opowieść o Holokauście
[✓] dostępny — gotowy do wysyłki
MODLITWA ZA KATARZYNĘ HOROWITZ - ARNOST LUSTIG „Modlitwa za Katarzynę Horowitz” to wstrząsająca powieść Arnosta Lustiga, która przenosi czytelnika w mroczne czasy Holokaustu. To opowieść o walce o przetrwanie, utracie niewinności i poszukiwaniu człowieczeństwa w nieludzkich warunkach. Książka ta porusza najgłębsze struny emocji, zmuszając do refleksji nad okrucieństwem wojny i siłą ludzkiego ducha. • Wstrząsająca opowieść o Holokauście • Przejmująca historia walki o przetrwanie • Głęboka refleksja nad okrucieństwem wojny • Poruszająca opowieść o utracie niewinności • Poszukiwanie człowieczeństwa w nieludzkich warunkach • Mistrzowskie pióro Arnosta Lustiga Arnost Lustig, czeski pisarz żydowskiego pochodzenia, sam doświadczył okrucieństw Holokaustu, co znalazło odzwierciedlenie w jego twórczości. Jego książki, w tym „Modlitwa za Katarzynę Horowitz”, są świadectwem tamtych czasów i przestrogą przed powtórką historii. Lustig zmarł w 2011 roku, pozostawiając po sobie bogaty dorobek literacki, który na zawsze zapisał się w historii literatury światowej. Powieść ta ukazuje losy Katarzyny Horowitz, młodej Żydówki, która wraz z grupą innych osób zostaje oszukana przez nazistów. Obiecują im wolność w zamian za duży okup. Katarzyna, początkowo przerażona i zagubiona, stopniowo odkrywa w sobie siłę i determinację, by walczyć o swoje życie i godność. Jej postawa staje się symbolem oporu przeciwko złu i niesprawiedliwości. „Modlitwa za Katarzynę Horowitz” to książka, która na długo pozostaje w pamięci. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć tragedię Holokaustu i poznać siłę ludzkiego ducha w obliczu ekstremalnych wyzwań. Powieść ta skłania do refleksji nad wartościami, które są najważniejsze w życiu, i przypomina o konieczności walki o sprawiedliwość i pokój. Książka wydana przez Austeria w 2024 roku w formacie 122x212 mm, liczy 166 stron i ma broszurową oprawę. To pozycja, która powinna znaleźć się w każdej biblioteczce. Katarzyna Horowitz zadrżała i nakazała sobie ostrożność. Wszystkie plany związane z matką, ojcem, dziadkiem i siostrami wyparowały, skurczyły się tylko do walki o własne życie. Była tego świadoma i wstydziła się, ale wrzask sierżanta Emericha Vogeltanza jeszcze odbijał się echem w jej uszach. Bez przerwy wyrzucała sobie swoją tchórzliwość i jednocześnie ją usprawiedliwiała. Bała się bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Chciała dostać wysoki kredyt, ale sama miała niewielką wartość, a możliwe, że nawet pan Herman Cohen i dziewiętnastu tamtych znaczyło zbyt mało. Nawet nie pożegnała się z ojcem, zanim tłum wchłonął go i popchnął gdzieś do przodu, bo ktoś mówił, że tam jest gaz. A może do tyłu? Nikt nie wiedział, gdzie jest przód, a gdzie tył i co się będzie działo. Wiedzieli tylko tyle, że obóz jest olbrzymi i nie sposób z jednego końca zobaczyć drugi. Zauważyła drżenie powiek pana Hermana Cohena. Wyglądało to tak, jakby bez przerwy mrugał. Katarzyna przecież zawsze bała się śmierci bardziej niż inni członkowie jej rodziny, cóż, może nie była tak pobożna jak oni, ale to Bóg sprawił, że zwątpiła w jego dobroć, skoro pozwolił, żeby Niemcy tak bardzo ich dręczyli, żeby gnali ich jak parszywe stado. A może bała się śmierci z powodu swojej fantazji? Potrafiła bardziej plastycznie sobie wszystko wyobrazić, a słyszała przecież na każdym kroku, czego Niemcy się dopuszczali i co oznaczał obóz. Przypomniała sobie o Lei, swojej ulubienicy, która zawsze patrzyła w nią jak w obrazek. Siostrzyczka znów opanowała jej myśli. Wydawało jej się teraz, że ich dzieciństwo było jak robaczywe jabłko przesycone zapachem drewna. Czasami dziadek wymawiał jej matce, swojej córce, że urodziła ją zbyt dziką i piękną, ale matka tylko z dumą podnosiła głowę. Córki przychodziły na świat jedna za drugą, jakby za karę, że ojciec tak bardzo pragnął mieć syna. CARUNO-2025-12-06-08:34:35 cu
Może Cię zainteresować
Recenzje
Brak opinii. Bądź pierwszy!




